poniedziałek, 17 sierpnia 2009

Zwierzęta miejskie

Przesłanie mojego znajomego z Kudłaczy po ostatniej przygodzie z psami brzmiało mniej więcej tak: "Eee... tutaj zwierza nie ma. Jak chcę coś zobaczyć, to jadę do Lasu Wolskiego. Znam tam leśniczego, dam ci namiary".
Las Wolski to taki las (cóż za urocza definicja:)) na obrzeżach Krakowa. Jest tu ZOO, Kopiec Piłsudskiego i kilka urokliwych polanek, na których w sezonie wiosenno-letnim wyleguje się połowa miasta. Przyznam szczerze, że fotografowanie w takim miejscu nie wydawało mi się szczególnie udanym pomysłem, ale "niech tam" - pomyślałem - i zadzwoniłem do leśniczego. Opłaciło się!
Niepozorny Las Wolski okazał się prawdziwą oazą dzikiej zwierzyny. - Tam jest nora borsuka, tutaj nora lisa, dziki podchodzą z pól i wygrzewają się w słońcu przy południowej granicy lasu - uświadamiał mnie leśnik. Wokół nas krążyły sarny.
Efekty rekonesansu były bardzo obiecujące, ale niestety. Deficyt wolnego czasu sprawił, że okazja do fotografowania w Lesie Wolskim trafiła mi się dopiero w zimie. Warunki do zdjęć były za to zacne. W lesie pustki, cisza i spokój. Na świeżym śniegu plątanina tropów: lisie łapy, racice, wyraźne ślady dzików. Postanowiłem szukać swojej szansy w podejściu. Śnieg skutecznie tłumił odgłosy moich kroków. W oddali co chwilę widziałem sarny. Były jednak za daleko, by zrobić im dobre zdjęcie.
zdjęcia przyrody - sarna
Udało się dopiero po kilku godzinach kluczenia; łatwo nie było. Z trudem skradałem się brzegiem głębokiego wąwozu, gdy nagle po jego drugiej stronie pojawiły się dwie sarny. Nim zdążyłem wykonać jakikolwiek ruch, uciekły spłoszone. Coś podpowiadało mi jednak, że wrócą. Wycofałem się i postanowiłem zaczekać. Wróciły! Po kilku chwilach znów pojawiły się po na drugim brzegu parowu. Tym razem nie mogły mnie widzieć. Gdy na moment zamarły - wyzwoliłem migawkę. Cierpliwość jest cnotą!

4 komentarze:

  1. Nie wierze w te borsuki w Lasku Wolskim.
    Dziki, sarny, lisy to i owszem (sam widziałem).

    Ale borsuk ?!

    To chyba jednak jakaś ściema.

    OdpowiedzUsuń
  2. A jednak to prawda. Nigdy żadnego nie spotkałem, ale ponoć borsuki w Lesie Wolskim są i mają się całkiem dobrze http://www.zoo-krakow.pl/doc.php?group=14

    OdpowiedzUsuń
  3. sarenki śliczne:) gratuluję cierpliwości

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluję cierpliwości:) warto było

    OdpowiedzUsuń