środa, 16 grudnia 2009

Fotografia przyrodnicza według Canona

Zdjęcia przyrody stały się głównym motywem nowej kampanii reklamowej firmy Canon, promującej lustrzankę EOS 7D. Kampania nosi tytuł "Take Stories", a jej głównym bohaterem jest fotograf przyrody - Fergus Kennedy.

Zaprezentowana przez Canona reklama (nagrana, nawiasem mówiąc, właśnie EOS-em 7D) pokazuje Kennedy'ego podczas fotografowania dzikich koni biegnących przez słone laguny w regionie Carmague w południowo-zachodniej Francji. Teren ten to jedna z największych delt rzecznych w Europie i siedlisko tysięcy flamingów. Brzmi dobrze, a na reklamie Canona wygląda tak:


Pełną kampanię "Take Stories" można obejrzeć również na stronie internetowej Canona.

Japoński producent zachwala w ten sposób EOS-a 7D jako idealne narzędzie do fotografowania dzikiej przyrody. Czy słusznie? Tego nie wiem, bo nowej "siódemki" w życiu nie miałem w rękach. Aparat sytuuje się gdzieś w połowie drogi między modelami 50D i 5D Mark II. Posiada 18-megapikselową matrycę APS-C, 19 punktowy autofokus i może robić zdjęcia z szybkością 8 klatek/s. Maksymalna czułość matrycy wynosi 12800 ISO.

Dla fotografa przyrody ważne może być to (choć pewnie wieeelu się ze mną nie zgodzi), że aparatu nie wyposażono w matrycę pełnoklatkową. Związane z tym wydłużenie ogniskowej przyda się podczas fotografowania zwierząt z dużej odległości, kiedy każdy milimetr jest na wagę złota. Cieszą też wysoka czułość (jakże przydatna przy słabym świetle) i duża szybkość zdjęć seryjnych. Zastanawiam się tylko nad działaniem autofokusa, z którym lustrzanki Canona często mają problem.

Ale reklama reklamą, a życie życiem. EOS 7D pewnie równie dobrze sprawdzi się w fotografii przyrodniczej, jak i każdej innej. Nie popadajmy w sprzętowy onanizm - najwięcej zawsze zależy od fotografa, jego wiedzy i umiejętności. Robiąc zdjęcia dzikim zwierzętom trzeba też mieć dużo cierpliwości i szczęścia. Ostatnie słowo i tak zawsze należy do zwierza, bo albo z lasu wylezie, albo nie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz