środa, 23 grudnia 2009

Przekręt roku?

No to mamy aferę! Zdjęcie wilka, które zwyciężyło w tegorocznej edycji prestiżowego konkursu Wildlife Photographer of the Year może być mistyfikacją. Autor fotografii został oskarżony o oszustwo, a organizatorzy konkursu postanowili dokładnie zbadać całą sprawę.

Nagrodzone zdjęcia nosi tytuł The storybook wolf, a jego autorem jest José Luis Rodríguez z Hiszpanii. Fotograf postanowił je zrobić wiele lat temu, gdy wilk iberyjski (uznawany za gatunek zagrożony) powrócił w region Kastyia-León i zaczął siać spustoszenie wśród miejscowych krów. Fotografia, jak tłumaczy sam autor, ma przedstawiać "antyczny konflikt między człowiekiem i wilkiem oraz siłę i piękno tego legendarnego zwierzęcia".

Hiszpański fotograf długo szukał właściwego miejsca, w którym mógłby wykonać swoje wymarzone ujęcie. W końcu znalazł odpowiednią zagrodę, chętnego do współpracy farmera i, co najważniejsze, wilka.
fotografia przyrodnicza
Rodriguez Przez kilka tygodni wabił zwierzę mięsem i przygotowywał finezyjną foto-pułapkę. Początkowo wilk płoszył się przy każdym błysku flesza i trzasku migawki, lecz w końcu zwierz przyzwyczaił się do nowych warunków. Wtedy fotografowi udało się zrobić zdjęcie dokładnie w chwili, gdy wilk przeskakiwał przez ogrodzenie. Taka jest wersja Loiusa Rodrigueza. Urzekła ona jurorów Wildlife Photographer of the Year tak bardzo, że postanowili oni przyznać mu główną nagrodę (a do konkursu zgłoszono ponad 43 tysiące zdjęć!)

Teraz pojawiły się jednak głosy, że zdjęcie jest mistyfikacją. Grupa internautów zarzuciła Rodriguezowi, że uwieczniony na fotografii wilk jest zwierzęciem oswojonym, żyjącym w niewoli. Niektóry twierdzą nawet, że jest to niejaki Ossian z ZOO nieopodal Madrytu, którego rozpoznano dzięki charakterystycznej, czarnej plamie pod prawym okiem. Jeden spec od wilków dowodzi też, że zwierzę zostało specjalnie wytresowane, aby na polecenie fotografa przeskakiwać nad ogrodzeniem. Zdaniem owego speca (powołuje się na niego nawet pewna gazeta w Finlandii), "prawdziwy", dziki wilk nie przeskakiwałby płotu, lecz starał się przez ogrodzenie przecisnąć.

Rodriguez zapewnia, że zdjęcia jest autentyczne, wilk - dziki, a wszelkie zarzuty to złośliwość innych fotografów, wykorzystujących anonimowość internetu. Tak czy siak, cała sprawa wywołała spore zamieszanie, a organizatorzy konkursu - BBC Wildlife Magazine i Muzeum Historii Naturalnej w Londynie - postanowili dokładnie ją wyjaśnić. Jeśli okaże się, że wilk faktycznie był tresowany, a Rodriguez ten fakt zataił, wówczas Hiszpan może stracić nagrodę (bagatela - 10 tysięcy funtów).

Regulamin konkursu stwierdza bowiem wyraźnie, że fotografowie mają obowiązek poinformować jury, czy ich zdjęcia przedstawiają zwierzęta oswojone czy też dzikie. Fotografie tych drugich mogą liczyć na specjalne preferencje, a zdjęcia zwierząt tresowanych mogą zostać w ogóle niedopuszczone do udziału w konkursie. Ostateczna decyzja w sprawie Rodrigueza ma zapaść na początku przyszłego roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz