środa, 27 stycznia 2010

Zostałem członkiem...

Członkiem Polskiego Związku Fotografów Przyrody, Okręgu Krakowskiego. Tzn. zostałem już pod koniec ubiegłego roku, ale legitymację udało mi się odebrać dopiero teraz ;) Nie spodziewam się, żeby moje członkostwo w Związku zrobiło jakieś szczególne wrażenie na zwierzynie, ale mam nadzieję, że pomoże chociaż w negocjacjach z leśniczymi i pracownikami parków narodowych, którzy czasami dziwnie patrzą na wariata, uganiającego się po lesie w poszukiwaniu jelenia:)

A tak już całkiem poważnie, to ZPFP jest częścią Międzynarodowej Federacji Fotografii Przyrodniczej i przynależność do Związku to dla mnie wielki zaszczyt i powód do dumy. Dzięki ZPFP mogłem (i będę mógł w przyszłości) poznać wielu doświadczonych, utytułowanych fotografów przyrody i naoglądać się od groma rewelacyjnych zdjęć. Będę też mógł prezentować swoje prace na organizowanych przez Związek wystawach. Żyć nie umierać!

Największa korzyść z członkostwa z ZPFP to jednak możliwość doskonalenia warsztatu. Na związkowych spotkaniach (zanim jeszcze dorobiłem się legitymacji) nie raz dobrze mi się oberwało. Kompozycja zbyt centralna, niebo przepalone i w ogóle jakieś to zdjęcie nieostre - słyszałem. Rewelacja! Nic przecież nie motywuje lepiej niż dobra zjebka:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz