wtorek, 2 lutego 2010

Nikon uczy fotografować ptaki

Firma Nikon wpadła na ambitny plan zorganizowania warsztatów z fotografowania ptaków drapieżnych. Brzmi groźnie, a żeby było jeszcze groźniej, to warsztatom nadano odpowiednio dramatyczny tytuł - "Oko w oko z drapieżcą". Impreza zorganizowana zostanie w ramach projektu edukacyjnego "Akademia Nikona", potrwa dwa dni (5 - 7 lutego) i odbywać się będzie w Dolinie Dolnej Warty w okolicy Kostrzyna. Poprowadzi ją Piotr Chara.

Celem warsztatów jest (jak wyjaśnia Nikon) "wprowadzenie w specyfikę fotografowania dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku". Szkolenie podzielono na część teoretyczną i praktyczną. W ramach tej pierwszej uczestnicy mają się zapoznać m.in. z tajnikami podchodzenia zwierzyny, sztuką kamuflażu oraz zasadami kompozycji kadru.

Praktyczna część warsztatów odbywać ma się, rzecz jasna, w terenie, w specjalnie przygotowanym ukryciu. Jeśli komuś mało będzie emocji związanych z fotografowaniem drapieżników, to będzie też mógł uraczyć się aranżowanymi zdjęciami... ptaków wróblowatych. Na dobicie zostanie jeszcze "spontaniczne fotografowanie w siedliskach przyrodniczych o wysokim potencjale fotograficznym".

Organizatorzy szkolenia zastrzegli przezornie, że warsztaty odbywać się będą w trudnych warunkach terenowych i uczestnictwo w nich wymaga posiadania ciepłej odzieży, obuwia i śpiwora. Cóż... jest zima, to musi być zimno:)Chętni będą też musieli wykazać się umiejętnością obsługi lustrzanki i przyjechać z własnym aparatem, obiektywem (min. 250 mm) i statywem. Warsztaty przewidziano dla grupy 4 - 6 osób, a koszt takiej przygody to 1200 złotych.

Plany są bardzo ambitne, ale przyznam szczerze, że jakoś nie wyobrażam sobie jak takie warsztaty miałyby właściwie wyglądać. Część teoretyczna to jeszcze, ale najbardziej ciekaw jestem zajęć w terenie i tego, jak Nikon zamierza zagwarantować uczestnikom obecność ptaków drapieżnych. Albo warsztaty odbywać będą się w miejscu, w którym ptactwo jest wybitnie przyzwyczajone do ludzi ("siedlisko o wysokim potencjale fotograficznym"???), albo miłośnikom Nikona rzeczywiście pozostanie jedynie fotografowanie wróblowatych...

Mniejsza z tym. Najważniejsze, że Nikon w ogóle podejmuje się organizowania imprez związanych z fotografią przyrodniczą. Większość producentów sprzętu (a raczej ich polscy przedstawiciele) raczej nie angażuje się w podobne przedsięwzięcia i traktuje fotografię przyrody jak biedną krewną fotografii bardziej komercyjnej. Czyli: nie ma gołej dupy, nie ma tematu!!! Szkoda. Fotografujący przyrodę użytkownicy Nikonów mogą więc czuć się wyróżnieni. Nawet jeśli zapłacą 1200 złotych i zamiast zdjęć orła przywiozą do domu fotografie wróbli:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz