piątek, 16 kwietnia 2010

Wreszcie coś większego

Po ostatniej akcji z bażantem postanowiłem zmienić lokalizację i spróbować szczęścia w innym zakątku Puszczy Niepołomickiej. Wybrałem się więc na ambonę, na której spędziłem w zeszłym roku dłuuugie godziny w oczekiwaniu na dziki i jelenie. Dotychczas udało mi się w tym miejscu trafić głównie na lisy, ale, jak zapewniał mnie miejscowy leśniczy, szansa na dużego zwierza jest tam całkiem spora. Chciałbym w to wierzyć...

Do lasu dotarłem jeszcze przed wschodem słońca. Był zimny, mglisty poranek, po niebie sunęły ciemne, ciężkie chmury. O dobrym świetle mogłem zapomnieć. Z mroku z wolna zaczęły wyłaniać się pierwsze kształty - ściana lasu, łąki. Wszystko jeszcze szare i pozbawione kolorów. Przyroda w tym roku jakoś wolno budzi się do życia…
fotografia przyrodnicza
Ostrożnie wspiąłem się na ambonę, która po długiej zimie straciła gdzieś kilka desek i chwieje się teraz przy każdym podmuchu wiatru. Czekam. W powietrzu wilgoć, przejmujący chłód. Żeby się ogrzać i nie zasnąć wlewam w siebie kawę z termosu. Będzie problem, kiedy pęcherz każe mi się tej kawy pozbyć. Po jakiejś godzinie zauważyłem pierwszą sarnę - pasie się spokojnie wśród suchych, wysokich traw. Patrzę na nią przed dobrych kilkanaście minut, ale zdjęcia zrobić nie mogę. Sarna jest za daleko. Wreszcie zwierzę zaczyna podchodzić w moją stronę. Gdy na chwilę przystaje, wyzwalam migawkę. Udało się, ale mogłoby być lepiej. Szkoda, że sarna zawróciła i nie podeszła jeszcze bliżej.
zdjęcia przyrody
Trudno, czekam dalej. Mija kolejna godzina i w oddali znów pojawiają się sarny. Całe stado. Są jednak jeszcze dalej niż koza, którą sfotografowałem wcześniej. Obserwuję rudel przez wizjer aparatu, ale nawet nie próbuję robić zdjęć. Sarny co chwila znikają w wysokich zaroślach – nie ma szans. W końcu daję za wygraną i schodzę z ambony. Koniec. Wreszcie trafiłem większego zwierza. Może sarna to żaden rarytas, ale nawet do saren nie miałem ostatnio szczęścia...

1 komentarz:

  1. Good pictures!! Congratulations!!!

    http://balapertotarreu.blogspot.com

    Frank, Barcelona

    OdpowiedzUsuń