piątek, 4 czerwca 2010

Żaba po chorwacku

Tym razem chwila oddechu od Puszczy Niepołomickiej i wieczornych gonitw za jeleniami i dzikami. Miałem ostatnio przyjemność wybrać się do Chorwacji, gdzie odwiedziłem m.in. Park Narodowy Rzeki Krka i zobaczyłem okolice wodospadu Skradinski buk oraz miejsce, w którym rzeka uchodzi do Adriatyku. Czas, jaki spędziłem nad Krką nie był długi, ale przy okazji udało mi się zrobić jedno ciekawe zdjęcie żaby.

Nie znam się specjalnie na płazach i nie wiem jaki to gatunek, ale wydaje mi się, że trafiłem akurat na okres godów. Żab w rozlewiskach Krki było całe mnóstwo i z każdej strony dochodził głośny rechot. Zwierzęta tkwiły nieruchomo w wodzie (były jakby w transie) i z łatwością mogłem się do nich zbliżyć. Nie reagowały na nic.
zdjęcia przyrody
Rozłożyłem się więc w poprzek drewnianego pomostu (blokując przy okazji przejście grupie niemieckich turystów - emerytów) i wziąłem się do roboty. Aparat opuściłem najniżej jak tylko mogłem, aby znalazł się tuż nad lustrem wody. Całe szczęście, że miałem akurat pod ręką cyfrówkę z odchylanym wyświetlaczem, bo bez niego pewnie nie udałoby mi się złapać odpowiedniego kadru. Tkwiłem w tej niewygodnej pozycji przez dobrych kilka minut, bo ruch na pomoście był duży (ach ci turyści!) i cały czas w wodzie odbijała się czyjaś sylwetka.

Ręce zaczęły mi już mdleć, ale przynajmniej żaba zachowała się odpowiedzialnie i przez cały ten czas nie drgnęła nawet o milimetr. Wreszcie nadarzył się moment, w którym na pomoście nie było nikogo i mogłem zrobić swoje. Jakże przyjemnie było później wstać i rozprostować kości...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz