środa, 26 stycznia 2011

Wyróżnienie dla kwiczoła

Przez to całe zamieszanie związane z konkursem na Blog Roku zaspałem trochę z wiadomością o innym, bardzo dla mnie ważnym konkursie. Otóż Okręg Krakowski Związku Polskich Fotografów Przyrody zorganizował - jak zawsze w styczniu - konkurs "Fotograf Roku 2011". Oceniane były w nim najlepsze zdjęcia wykonane przez członków Okręgu w ciągu ostatnich 12 miesięcy i miło mi poinformować, że moja fotografia kwiczoła zdobyła w nim wyróżnienie w kategorii Ptaki.

fotografia przyrodnicza

Jestem bardzo wdzięczny jury za tę nagrodę, lecz muszę przyznać, że jest ona dla mnie sporym zaskoczeniem. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że można doszukać się w tej fotografii jakichkolwiek walorów, a tu proszę! Owszem, zdjęcie powstało w dosyć ciekawych okolicznościach, ale przecież jury nie miało o nich pojęcia i nie okoliczności były oceniane, a jakość fotografii oraz... no właśnie. Zdecydować musiało jak zwykle to tajemnicze "coś", które widzą na fotografiach tylko członkowie komisji konkursowych.

zdjęcia przyrodnicze
Przed konkursem nie postawiłbym na kwiczoła nawet złamanego grosza i jeśli miałbym któreś ze zgłoszonych przeze mnie zdjęć typować do jakiejkolwiek nagrody lub wyróżnienia, to byłaby to fotografia lisa zrobiona latem w Puszczy Niepołomickiej. Cóż... widać muszę się jeszcze sporo o zdjęciach nauczyć.

czwartek, 20 stycznia 2011

Blog Roku 2010: Podziękowania!!!

Moja przygoda w tegorocznej edycji konkursu na Blog Roku dobiegła końca. Zgłaszając blog do konkursu nie liczyłem na zwycięstwo i chciałem tylko zdobyć w miarę przyzwoite miejsce, a tymczasem wynik okazał się więcej niż dobry. Na 768 blogów zgłoszonych w kategorii Moje Zainteresowania i Pasje, mój blog zajął wysokie 27 miejsce. Niewiele zabrakło do pierwszej dziesiątki, która awansuje do trzeciego, finałowego etapu konkursu.

Ten sukces to WASZA ZASŁUGA!!!. Gdyby nie Wasze wsparcie nie udałoby się zawędrować tak wysoko. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy oddali na mnie swój głos. Pokazaliście, że "blog o ptaszkach i sarenkach" też może cieszyć się sporym uznaniem i zdobyć pokaźne grono czytelników. Udowodniliście, że prawdziwa pasja może czynić cuda. Jeszcze raz bardzo, ale to bardzo dziękuję.

Gratuluję też innym blogerom, którzy wzięli udział w konkursie, a szczególnie tym, którzy zdobyli największą liczbę głosów i awansowali do kolejnego etapu. Powodzenia!!!

wtorek, 11 stycznia 2011

Zaległe zdjęcie kosa

Ostatnio było o sikorkach i przy tej okazji przypomniałem sobie o innym stałym bywalcu moich stron, a mianowicie o kosie. Ptaki tego gatunku także pojawiają się u mnie każdej zimy, ale częściej niż do karmnika zlatują do okolicznych krzaków ognika, które skutecznie ogołacają z wszelkich owoców. W odróżnieniu od sikorek, kosy są jednak ptakami dużo spokojniejszymi i mniej płochliwymi, więc można się do nich stosunkowo łatwo zbliżyć i zrobić im całkiem dobre zdjęcia. Przynajmniej w teorii...

W praktyce - podobnie, jak to było z modraszką - tak zawzięcie oczekiwałem zawsze na "lepsze ptaki i lepsze ujęcia", że nigdy nie zrobiłem kosowi nawet najzwyklejszego zdjęcia. Aż do teraz! W końcu jednak zreflektowałem się i gdy tylko za oknem ujrzałem kosy, chwyciłem aparat i wziąłem się do roboty. Poszło łatwiej niż myślałem.
zdjęcia zwierząt
Zbliżając się do mojej kryjówki, już z daleka widziałem, że jeden kos przysiadł na gałęzi tuż obok karmnika. Byłem przekonany, że ptak odleci, gdy tylko się do niego zbliżę, ale gdzie tam... Kos w ogóle nie przejął się moją obecnością i z zaciekawieniem przyglądał się, jak rozkładam sprzęt. Gdy byłem już gotów, pozostało mi tylko wykadrować, ustawić światło i zrobić zdjęcie. Kos siedział niewzruszony jeszcze przez dłuższą chwilę, kręcąc głową i rozglądając się na boki. Kiedy w końcu odleciał, znów mogłem - całkowicie bezskutecznie - czekać sobie na "lepsze zdjęcia".